Kategorie
Sesja ślubna

Zakochani w Isle of Wight

Wczoraj było takie wyzwanie dla fotografów, aby opisać swoje zlecenie marzeń.
O czym my marzymy? O jakich zleceniach? Jakich chcielibyśmy robić więcej?
Z racji naszej podróżniczej pasji – oczywiście więcej sesji zagranicznych! Kilka już mamy za sobą (Malta, Lizbona, Sycylia – te będę sukcesywnie pokazywać), dziś pokażemy też jedną z nich.
Otóż prawie rok temu spędziliśmy fantastyczny weekend na Angielskiej wysepce wraz z Martyna i Jackiem. Polecieliśmy tam na ich zaproszenie, cały weekend była szalony, na bardzo wysokich obrotach z małą ilością snu, ale zobaczcie jakie efekty!
Martyna i Jacek też nie bez powodu wybrali to miejsce… Miało dla nich duże znaczenie, przywoływało wiele pięknych wspomnień i  sporo nam o nim opowiadali.
Anglia przywitała nas piękną, jak na Anglię, pogodą, aurą wręcz wakacyjną, ale nie zawahała się pokazać także swojego prawdziwego, kapryśnego, deszczowego oblicza. I wszystko to można zobaczyć na zdjęciach!

A co się dzieje gdy Panna Młoda na sesji zmienia kreację?
Zamienia się w Syrenę! Zobaczcie do końca!

Martyna i Jacek.
Zakochani w Isle of Wight

Kategorie
Sesja narzeczeńska

Kasia i Maja

Sesja, która powstała co prawda już dwa lata temu, ale którą nadal uwielbiam. Więc musi się tutaj, na blogu, znaleźć. bez dwóch zdań!
Zapraszam dziś na naszą Śląską Islandię, bo gdzie indziej mogłam zrobić sesję dziewczynom, które mieszkają na Islandii?!

Podziwiajcie widoczki i miłość!

bo



LOVE IS LOVE


 

Kategorie
Sesja narzeczeńska

Kalina & Beranger zakochani w Sycylii

La dolce vita!

Włochy kochamy najbardziej! Zarówno Włoskie wyspy, jak i same Włochy!

Podczas jednej z włoskich podróży, na Sycylii, poznaliśmy fantastyczną parę.
Paryżanin i Warszawianka mieszkający w Trapani? Yes!
Cóż za mieszanka! Wybuchowa i szalona, jak oni!
Poznaliśmy się całkiem przypadkiem, ale już ja dobrze wiem, że przypadki w życiu nie istnieją! Następnego dnia udaliśmy się na sesję w wyjątkowe miejsce.

Malownicze, morskie pola o delikatnie zmieniających się barwach, z wiatrakami – Saliny.

A może następny post będzie z jakiejś naszej podróży? Pozwolić sobie na taką prywatę? 😉